jez. Świętajno - Narty - 2010.04
czyli wiosenny sezon nurkowy 2010 uznajemy za otwarty !!!na miejsce nurkowania wybraliśmy leżąca najbliżej Warszawy zaprzyjaźnioną bazę Akademii Podwodnej.
oczywiście zagoniliśmy się od razu do roboty - i ruszyliśmy pomagać wyładowywać kompresor
Dojazd albo trasą na Gdańsk i skręcamy w prawo na Nidzicę, albo bardziej krajo-poznawczo przez Pułtusk...
mapka:

Był kiedyś taki film który się zaczynał pokazem najbardziej nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności - miedzy innymi o tym, że znaleziono w środku lasu nurka w pełnym sprzęcie... że niby pożar, przelot samolotem gaszącym pożar itp...
No nie wiem jak z tym pożarem - ale w tym lesie było więcej nurków w sprzęcie niż grzybiarzy i czerwonych kapturków razem wziętych - ot co kraj to obyczaj

No dobra - ale otwarcie sezonu nie było by otwarciem gdyby się nie udało przepłukać sprzętu w wodzie
i nikomu nie przeszkadzało, że widoczność wynosiła w porywach 1m...
w końcu po takiej przerwie: "znaleźć się pod wodą - bezcenne"
Żeby przywieść jakąkolwiek fotograficzną pamiątkę - trzeba było przełączyć aparat w tryb zdjęć makro - i z odległości 10cm z fotografować dziób ogromnego statku.. tak na oko Titanica... lub kajaka - trudno w tej chwili se przypomnieć - niemniej jednak emocję jego odkrywania - podobne

Czasami nie bardzo było wiadomo czy ta ciemniejsza plama to płynący metr od Ciebie partner, czy jakaś beczka...
nie miało to większego znaczenia - byle rachunek się zgadzał

Na pozostałych 200 zdjęciach jakie zrobiliśmy jest tylko jednolity odcień zieleni - trudno teraz powiedzieć co miały one przedstawiać.
Intrygowała nas jeszcze jedna grupa nurków która była b.dobrze przygotowana sprzętowo i kondycyjnie - chociaż jak by się któregoś z nich wtedy zapytać jak się nazywa - to by nie umiał odpowiedzieć.
Właściwie przygotowania do nurkowania rozpoczynali wieczorem dnia poprzedniego, robili notatki przez całą noc, po czym od rana planowali i omawiali to co będą robić... w południe wchodzili na 20 min. do wody by przez kolejne godziny chwalić kilku spośród siebie za ładne kolorki skafandrów lub śliczne puszczanie bąbelków pod wodą itp, a za chwilę twierdzić, że: "...pojawiły się pewne problemy:" i przez kolejne godziny przekazywać sobie wskazówki jak oczyścić maskę z wody i wmawianiu, że ta umiejętność jest b.łatwa i przydatna w życiu codziennym ?!
Na szczęście udało nam się rozpoznać wśród nich: postać która b.często gości na okładkach wielu czasopism nurkowych: WielkiegoBłękitu jak również NationalGeographic i pism dla Pań i dla Panów też - a mianowicie samego el'Commandante Czarka "Czaro" Abramowskiego wraz z grupą przyszłych instruktorów podczas kursu SDI
Uczestnikom kursu serdecznie gratulujemy - gdyż po takiej szkole życia jaką tam przeszli wynik egzaminu jest z góry pewny !
